Maria Pietrow

 

Z Małopolską, z regionem nazywanym od niedawna Podkarpaciem, związane jest całe moje życie osobiste i zawo­dowe.

Urodziłam się i wychowałam w Mielcu, w niezamożnej ro­dzinie rzemieślniczej. Tu ukończyłam szkołę podstawową i średnią.  Tu w roku 1961, w liceum „pod zegarem” na mieleckiej Starówce, zdałam maturę.

Liceum Ogólnokształcące im. S. Konarskiego do którego uczęszczałam, w ubiegłym roku obchodziło stulecie swego istnienia. Kontynuując tradycje założonego w r. 1905 Gimnazjum, moja szkoła wykształciła i wychowała wielu wybitnych Polaków. To tu w roku 1929 zdał egzamin dojrzałości Władysław Jasiński, słynny „Jędruś”, związany później z Tarnobrzegiem, który zginął za wolną Polskę w 1943 r. To stąd wyszedł obecny biskup diecezjalny w Elblągu, ks. Jan Styrna, od 2001 r. Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstwa Rolników i krajowy duszpasterz rolników. To w mojej szkole zdał w 1962 maturę wybitny językoznawca, profesor Władysław Miodunka, wieloletni członek Senatu UJ w Krakowie, potem

prorektor tego Uniwersytetu. To z mojego liceum wyszedł popularny w naszych stronach pisarz i lekarz weterynarii Włodzimierz Kłaczyński.Absolwentami Liceum im. Konarskiego w Mielcu są posłanka Krystyna Skowrońska i marszałek naszego województwa, przedwcześnie tragicznie zmarły Leszek Deptuła.

Uzyskałam tu rzetelną wiedzę oraz przygotowanie do studiów i życia. Uczono nas współpracy, życzliwości i koleżeństwa.

Zawarte wówczas przyjaźnie przetrwały do dziś – czego świadectwem są częste zjazdy koleżeńskie na które przyjeżdżają ludzie z całej Polski.

Polonistykę ukończyłam na Uniwersytecie Wrocławskim. W roku 1966 obroniłam pracę magisterską z języ­koznawstwa, pisaną pod kierunkiem profesora Stanisława Rosponda.

Z przyjemnością dodam, że dwa lata później pracę z językoznawstwa obronił u niego Jan Miodek, znany dziś jako autorytet nie tylko w sprawach poprawnej polszczyzny. Studiowałam w czasach, gdy na wrocławskiej uczelni było kilku lwowskich profesorów, a kształceni przez nich pracownicy nauki dbali nie tylko o wysoki poziom wiedzy.

Panowały tu przeszczepione ze Lwowa piękne relacje międzyludzkie, życzliwość i ser­deczność.

W roku 1966 z delegacją Uniwersytetu Wrocławskiego uczestniczyłam w obchodach 500 lecia UJ w Krakowie.

 

Po uzyskaniu magisterium jako stypendystka podjęłam pracę nauczycielską w Liceum Ogólnokształcącym w Dzierżoniowie. Nie istniała wówczas funkcja opiekuna stażu, ale taką rolę pełniła wobec mnie dyrektorka szkoły, profesor Maria Garus, która z ogromną życzliwością wprowadzała mnie w tajniki zawodu i uczyła miłości do pracy z młodzieżą.

Mielec, 1960 rok

 

Dzierżoniów, 1968

 

«««««

 

Po niespełna trzech latach przeniosłam się do Tarnobrzegu, tu bowiem został zatrudniony mój mąż, absolwent Politechniki Wrocławskiej, inżynier che­mik, stypendysta KiZPS „Siarkopol”.

Od kwietnia 1969 r. do sierpnia 1984 r. pracowa­łam w tarno­brze­skim Technikum Rolni­czym, przekształ­conym póź­niej w Zespół Szkół Rolniczych. Od września 1984 do lipca 2009 roku byłam nau­czycielem – polonistą w Technikum Górniczym w Tarnobrzegu, obecnie Zespole Szkół im. ks. St. Staszica.

Nauczycielstwo jest moją pasją – bardzo lubię pracę z młodzieżą i z dużym zaangażowaniem poświęcam jej wiele czasu. Chętnie pracuję społecznie. Przez wiele lat przygoto­wywałam młodzież do konkursów recytatorskich, zasiadałam też w jury takich konkursów.

Przygotowywałam młodzież uczestniczącą w programach artystycznych uświetniających uroczystości państwowe i szkolne, a także pozaszkolne („Eutrapelia” – Festiwal Kultury Chrześcijańskiej). Brałam udział w przygotowaniu młodzieży mojej szkoły do uczestnictwa w Konkursie „8 Wspaniałych”. Przez dwa lata prowadziłam szkolny kabaret „Riposta”.

Przez wiele lat przewodniczyłam Zespołowi Wychowawczemu w Zespole Szkół im. ks. St. Staszica.

Byłam opiekunem młodych nauczycieli, stażystów, wdrażających się do wykonywania tego trudnego i odpowiedzialnego zawodu.

Przywiązuję wielką wagę do podnoszenia swoich kwalifikacji.  Jestem przekonana, że chcąc uczyć innych trzeba się uczyć samemu, toteż praktycznie przez całe życie się uczę. Ukończyłam wiele kursów dokształcających, studium podyplo­mowe Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Krakowie. Uczyłam się i uczę także od młodzieży.

Uzyskałam status nauczyciela dyplomowanego. Mam uprawnienia egzaminatora maturalnego.

Zostałam w 1987 roku odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi. W roku 2001 otrzymałam Medal Komisji Edukacji Narodowej, przyznawany za szczególne zasługi dla oświaty i wychowania.

Jestem matką dwu synów. Obaj ukończyli tarnobrzeskie szkoły średnie – Liceum im. M. Kopernika i Technikum Elektroniczne w Zespole Szkół im. ks. St. Staszica. Obaj są absolwentami Politechniki Rzeszowskiej. Dorośli i żonaci, są nadal bliskimi memu sercu dziećmi, z którymi utrzymuję stały kontakt, choć mieszkają w Krakowie i Sanoku.

Pełniąc zawód wymagający aktywności społecznej byłam zawsze zainteresowana tym, co się dzieje w moim mieście, regionie, kraju.

W latach 1999 – 2002 byłam członkiem Rady Osiedla „Serbinów”, uczestnicząc w jej pracach w sposób czynny, zaangażowany i kreatywny. Pracując dla ludzi, zawsze kierowałam się ich dobrem.

Po zakończeniu 46 lat pracy pedagogicznej, jako osoba aktywna i mocno związana ze społecznością Tarnobrzega, wstąpiłam na Uniwersytet Trzeciego Wieku. Przyjęta zostałam tam serdecznie, nie dlatego że spotkałam tu wielu znajomych, kolegów i przyjaciół, ale, jak sądzę – przede wszystkim dzięki sympatycznej atmosferze w UTW.

W tej organizacji czekały na mnie tak różnorodne, ciekawe i pożyteczne zajęcia, że poświęcę im odrębny rozdział.

 

 

Tarnobrzeg,  2009÷2013 r.